W czwartym odcinku Ntiative People prowadząca, Patrycja Iwanowska, przeprowadza wywiad z Beatą Mertyn – Rekruterką IT w firmie. Tematem rozmowy jest efektywna praca zdalna.
Patrycja: Witam wszystkich w czwartym odcinku Ntiative People. Dzisiaj jest ze mną Beata, z którą porozmawiam na temat remote workingu. Cześć, Beata! (Beata: Cześć, Patrycja!). Czym jest dla Ciebie remote working?
Beata: No to są różne formy pracy zdalnej. Są takie, że osoba docelowo przebywa w miejscu, gdzie pracuje i tam mieszka, i tak dalej, ale są też takie formy, że może pracować osoba, na przykład, podczas wakacji – czyli takie workation. Nie wymienię tutaj wszystkich rodzajów, o których czytałam niedawno w książce Iwo Szapara na temat pracy zdalnej, natomiast są one dość zróżnicowane – jakby dla mnie, no to jest taka możliwość, że albo jest praca zdalna i osoba mieszka w danym miejscu, gdzie jest biuro czy po prostu ta przestrzeń, gdzie ta osoba chciałaby pracować, albo, na przykład, jest taka możliwość połączenia z wakacjami, i tak dalej. Albo jest na przykład też taki… nie wiem… jak Cyfrowi Nomadzi, że przez jakiś tam okres czasu – miesiąc, dwa – dana osoba jest w danym miejscu, a potem pakuje walizki i jedzie dalej, leci dalej – w miejsce, gdzie jej się podoba, i gdzie chciałaby spróbować czegoś, przeżyć coś nowego, ale przy okazji też wykonywać swoje obowiązki.
⬇️ Posłuchaj wywiadu na YouTubie ⬇️
A które z tych rodzajów miałaś okazję sama spróbować i które z nich lubisz najbardziej?
Jako że mieszkam w Krakowie, to praca zdalna z Krakowa, gdzie też jest biuro firmy w Krakowie i jest możliwość tutaj odwiedzenia. Ale na przykład we wcześniejszych moich pracach… ja ogólnie zaczęłam pracę w czasie pandemii koronawirusa, to na początku moje zatrudnienia wyglądały tak, że one były w 100% zdalnie. Na przykład, w jednym miejscu pracy, przez pół roku całego mojego zatrudnienia, ani razu nie byłam w biurze – to raczej biuro do mnie przyjeżdżało i tutaj miałam dostawę sprzętu. W drugim miejscu to tylko pojechałam raz po badge’a, żeby mieć możliwość odbioru wejścia do biura jakby było spotkanie zespołu, no ale koniec końców, po roku pracy nie miałam okazji zobaczyć jak to biuro wygląda, bo tutaj firma nie organizowała takich spotkań. A tutaj teraz mam taką możliwość pracy hybrydowej, gdzie większość czasu pracuję zdalnie, bo to jest dla mnie forma pracy idealna, ale też odwiedzam biuro, żeby właśnie porównać sobie i nie chować się tylko w moim miejscu zamieszkania, bo aktualnie z takiego miejsca pracuję.
Tutaj kawiarnie… no, to jest dla mnie wyzwanie, żeby pracować, bo jestem osobą, którą rozpraszają różne dźwięki, sytuacje. Jestem osobą wysokowrażliwą, więc dla mnie stworzenie takiego środowiska, gdzie po prostu wiem, czego się mogę spodziewać po danym miejscu pracy i mogę sobie zorganizować ten czas – wiedzieć kiedy coś robię, kiedy nie, kiedy może ktoś zadzwonić czy nie – w miarę sobie to uporządkować… no, to jest dla mnie rzeczywiście bardzo pomocne, bo jak przychodzę do biura, no to różnie to bywa. Też są inni ludzie, którzy chcą coś robić swojego i to też jest, ja bym powiedziała, taki trochę inny organizm – że praca zdalna to taki jeden organizm, a praca z biura to inny organizm, a praca hybrydowa no to też inny organizm.
A jak się motywujesz gdy pracujesz z domu?
Motywuję się do pracy poprzez stawianie sobie celów dziennych, na przykład, do ilu osób napiszę na LinkedInie. Jestem też taką osobą, że jak szybko działam, to szybciej praca mi płynie, szybciej realizuję cele – i to mnie też motywuje do działania. Stosuję tą technikę Pomodoro, która pomaga mi w tym, aby, na przykład, w ciągu 25 minut napisać do jak największej liczby osób. Jeżeli nie piszę do osób, no to administracyjne zadania – odpisać komuś, coś uzupełnić w naszym systemie ATS – po prostu na takich czasówkach działam i mnie to też bardzo motywuje.
Motywuje mnie też to jak mam rozpisane zdania dzienne i potem sobie zaznaczam, co zrobiłam – i jak potem mam wszystko na zielono zaznaczone, no to mi się twarz uśmiecha, że udało się zrealizować to, co zrobiłam. A jak zrobię coś dodatkowo, no to już w ogóle super! 😉
Czy mogłabyś wyjaśnić naszym słuchaczom na czym polega technika Pomodoro?
Technika Pomodoro polega na tym, że dzielimy nasz czas pracy na takie bloki 30-minutowe albo 60-minutowe. Weźmy ten wariant pierwszy – 30 minut. Możemy go też podzielić na 25 minut i 5 minut. Przez 25 minut jesteśmy skupieni na całym zadaniu, które mamy zrobić i po tych 25 minutach robimy sobie przerwę. Powinniśmy wtedy wstać, na przykład, spojrzeć w okno, przejść się, jeżeli jesteśmy w mieszkaniu, czy możemy gdzieś wyjść do ogrodu, można zrobić jakieś ćwiczenia. A jeżeli widzimy, że te 25 minut to jest zbyt krótki okres czasu, no to możemy to wydłużyć na blok ten 60-minutowy – i wtedy podzielić go na 50 i na 10. Czyli 50 minut robimy jakieś zadanie, takie większe, a potem 10 minut takiej przerwy, takiego odetchnienia. I zwykle po takich kilku blokach, założmy tak dwóch, trzech, powinno się zrobić taką dłuższą przerwę. Na przykład, w tym krótszym wariancie, to jest tak do 15 minut, a w tym dłuższym – no to może być nawet do pół godziny.
Więc ja tutaj polecam sprawdzić jak to na nas działa. W zależności jakie mamy zadanie i jakie wyzwanie przed nami stoi – sprawdzić, czy potrzebujemy na nie 50 minut, czy potrzebujemy na nie 25 – no i jeżeli nam czas zostaje, to sprawdzić z naszej listy co jeszcze nam zostało, co możemy zrobić, bo takie podejście… właśnie na mnie bardzo działa, na przykład, takie wykreślanie i zobaczenie, że “O, to zrobiłam, to zrobiłam, to zrobiłam…” – i potem skończenie bloku i wszystko zrobione – no, to jest super, to jest takie bardzo ciekawe. Znaczy, jakby to powiedzieć… nie ciekawe, ale satysfakcjonujące dla nas.
Personalnie wiem, że jesteś osobą, która lubi prowadzić taki zdrowy tryb życia. Czy właśnie praca zdalna Ci to ułatwia? Jeżeli tak, to jak, w jaki sposób? Jak łączysz pracę z takim personalnym życiem?
Oczywiście, praca zdalna bardzo mi to ułatwia, dlatego, że mogę oszczędzać czas, na przykład, który mogłabym przeznaczyć na dojazd. Mieszkam od biura tak około 30-40 minut i to jest czas w jedną stronę, więc oszczędzam ponad godzinę czasu. Przez taką godzinę mogę zrobić taki popołudniowy spacer, bo ja ogólnie robię dwa spacery – taki na rozpoczęcie dnia i taki po dniu pracy, więc tutaj 10 000 kroków dziennie gładko wchodzi.
Mogę przygotować sobie posiłki w domu i nie muszę się tutaj bawić w to, że muszę je pakować, czy będę miała miejsce, żeby je odgrzać, potem wracać z tymi pudełkami do domu i to zmywać… a tak mogę na bieżąco to sobie zorganizować u siebie w domu. Tak samo jak się chcę czegoś napić, no to mogę pić ze swoich ulubionych kubków. 😉 Nie mówię, że tutaj w biurze nie ma takich ładnych, ale są takie moje ulubione, z których mogę pić.
Ogólnie właśnie – mogę sobie tak dopasować ten czas do siebie, że na przykład, jeżeli potrzebuję coś rano zrobić, no to robię i potem, na przykład, w trakcie pracy po prostu przesuwam sobie ten czas pracy. Albo na odwrót – zaczynam wcześniej i kończę wcześniej. No i taka oszczędność czasu, tak myślę. Aktualnie mieszkam sama, więc też mam takie poczucie, że… jakby to powiedzieć… jest spokój i mogę wykonywać swoje obowiązki należycie, bez żadnego stresu, że ktoś nad uchem mi coś mówi, czy po prostu ktoś przechodzi. Bo wiadomo, taki komfort jest ważny i w momencie, kiedy bym się zestresowała i rozmawiała z kimś, to już złapałam się wiele razy na tym, że to jest wyczuwalne przez daną osobę. Ja sama to czuję, a myślę, że druga osoba też to czuje – nawet przez telefon, a już nie mówiąc jak są, na przykład, jakieś wideo rozmowy, które czasami prowadzę.
Okej. A czy… jakbyś tak pomyślała… czy jest może coś, co jednak zmieniłabyś w pracy zdalnej? Albo czy jest w ogóle coś, co Ci przeszkadza? No bo, tak jak mówisz – mieszkasz sama, nie masz takich problemów z odgłosami z zewnątrz, z kimś, kto przechodzi… czy jest cokolwiek, co Ci przeszkadza?
Jedyną rzecz, jaką chciałabym zmienić w pracy zdalnej, to taka możliwość spędzenia czasu z innymi ludźmi w trakcie dnia pracy. Na przykład, w biurze to jest fajnie zorganizowane, że są czasy posiłków – można porozmawiać z kimś, po prostu spędzić czas i przy okazji zjeść dobry posiłek czy napić się kawy. I to jest naprawdę bardzo dobre dla zdrowia psychicznego – też dla takiego zdrowia fizycznego, bo ja się czuję też inaczej po tym, jak zjem posiłek sama, a jak zjem posiłek i zjem go z kimś. Taki jest… nie wiem jakby to powiedzieć… taki wewnętrzny spokój, taki relaks. Pomimo, że właśnie taką jestem miłośniczką pracy zdalnej, no to jest coś, co… jeżeli mam taką możliwość gdzieś tam napicia się kawy czy po prostu spędzenia chwili czasu z kimś… no to sobie bardzo to cenię.
Czyli jednak taki brak towarzystwa doskwiera czasami? 🙂
Tak, czasami doskwiera, natomiast staram się po prostu skupiać na tych zaletach. I w razie czego, jeżeli w tygodniu po prostu gdzieś tam nie mam za dużo kontaktu z ludźmi fizycznie, no to w weekend staram się to bym powiedziała – odreagować. Ale też jestem taką osobą, która też po pracy w różnego rodzaju projektach bierze udział – na taki brak kontaktu… może nie mam z tym problemu, natomiast właśnie takie dzielenie czasu podczas jakichś takich przerw – posiłki czy kawy – no, to to jest takie coś, co mogłabym wprowadzić, tylko jeszcze nie wiem za bardzo jak. 🙂
Okej. A co poleciłabyś osobom, które albo dopiero zaczynają swoją zdalną przygodę w pracy, albo już pracują zdalnie, ale mają problem z motywacją? Czy właśnie poleciłabyś Pomodoro, tak jak już wspomniałaś, czy może są jakieś inne aspekty, jakieś inne rzeczy, które sprawiają, że jednak ta motywacja Ci wzrasta – że jesteś skupiona na pracy, a nie czymś innym, co ciekawego w domu można robić – jakieś hobby, typu gry komputerowe, czy coś takiego?
No to taką pierwszą rzeczą, o której też wspomniałaś, to ta technika Pomodoro, bo ja, na przykład, tak mam, że czasami są rzeczy, które lubię robić i nie mam z tym problemu, żeby się do tego motywować, ale czasami trafiają się rzeczy, które nie są moimi ulubionymi zadaniami – no to wtedy Pomodoro bardzo mi pomaga, bo tak myślę wtedy – “Okej, mam tylko 25 minut, zrobię jak najszybciej to co mam zrobić”. Na przykład, w poprzedniej pracy tak miałam, że tam sprawdzałam dokumentacje osób, które miały pracować dla rządu brytyjskiego. I to było tak, że w ciągu tych 25 minut, jak się zmobilizowałam, to potrafiłam zrobić wszystko odnośnie jednego kandydata. A jak tego nie robiłam, no to ja potrafiłam to robić dwa razy dłużej.
A tutaj, no to mnie to motywuje, że właśnie mogę do jak największej ilości osób napisać. Też taka deklaracja przed zespołem, że “Okej – tyle zrobię, tyle zrobiłam”. I też słuchanie innych, ile zrobili, i tak dalej – no to kogoś może to tak zmotywować, że “Kurczę, on zrobił więcej! Ona zrobiła więcej! No to ja też to zrobię! Albo coś zmienię inaczej. Nie pójdę w approacha, no to stworzę job posta, gdzie ludzie będą aplikować.”. Więc ja też jestem taka, że nie tylko idę w jednym kierunku, ale też staram się szukać jakichś zadań podobnych, różnych, bo też nie lubię robić jednej rzeczy w ciągu dnia, bo gdzieś tam mój mózg się wtedy wyłącza – no i wtedy już jest bardzo słabo z motywacją. Natomiast gdzieś tam szukam takich kreatywnych, innych sposobów działania, związanych oczywiście z rekrutacją.
To teraz chciałabym jeszcze porozmawiać z Tobą trochę więcej na temat higieny pracy. Wspomniałaś, że spacerujesz – na początku i na końcu pracy – powiedz mi, co Ci to daje?
Mogę rozpocząć dobrze dzień, mieć takie rzeczywiście jakby zalogowanie się do dnia, mówiąc o takim porannym spacerze, bo ja to robię po wstaniu. Tutaj mogę wspomnieć, że ja wstaję bardzo wcześnie, jeszcze przed pracą, czyli tak o 4:30 ja na takie spacery chodzę. Tak. Ja mam wtedy taki spokój dla siebie, robię medytacje w ruchu, skupiam się na oddechu i mi to rzeczywiście tak pomaga uporządkować myśli. Też stosuję taką technikę S.A.V.E.R.S. z książki Fenomen Poranka, gdzie właśnie tam stosuję zarówno taką medytację, jak również afirmację, wizualizację, ćwiczenia – czyli u mnie jest ten spacer – czytanie i takie notatki, gdzie, na przykład, podsumowuję sobie za co jestem wdzięczna, z jakimi emocjami zaczynam, z jakimi emocjami kończę dzień. I właśnie podczas takiego spaceru i później taki poranek mi bardzo pomaga zrobić wiele rzeczy, dlatego bardzo sobie cenię to, że wstaję wcześniej, bo mogę jeszcze przed pracą zrobić te rzeczy odnośnie takiej aktywności fizycznej, takiego well-beingu też fizycznego i mentalnego. Ale też mogę zrobić takie rzeczy związane z moimi celami i marzeniami, więc jak już wybija godzina 7:00 czy 8:00 w pracy, no to ja już mam tyyyle rzeczy już zrobionych. 😉
W pracy staram się nie sprawdzać swojego telefonu prywatnego. Zwykle on jest odwrócony ekranem tak, żebym nie widziała. Albo po prostu też kiedyś takie coś stosowałam, że odkładałam go w ogóle na komodę daleko, żeby nie sięgać tam ręką. Co do takiego zakończenia dnia pracy, no to ja mam taką zasadę, że jak już wybija godzina końca pracy, no to ja odkładam laptop, telefon też jest odwrócony na drugą stronę – i ja nie sprawdzam później telefonu służbowego. I staram się nie zaglądać też do notatnika. Jeżeli sobie coś przypomnę, że nie zrobiłam, to sobie zapiszę, natomiast nie pracuję po tej godzinie, kiedy zakończę pracę. No i potem idę na spacer, taki rzeczywiście, żeby rozruszać kości, oczyścić umysł – i po wysiłku takim intelektualnym, dobrze jest zrobić taki wysiłek fizyczny, bo tutaj pracujemy umysłowo, ja, jako tutaj rekruterka. Po tym taką dobrą alternatywą dla ciała i duszy jest też takie odreagowanie dla ciała. Dla osób, na przykład, które pracują fizycznie, czyli po prostu wykonują wysiłek fizyczny, to takim odpoczynkiem może być, na przykład, poczytanie czy zrobienie czegoś właśnie też dla mózgu, nie wiem, jakaś nauka języków czy może coś tam z techniki pamięci, techniki czytania, jakieś techniki koncentracji.
Czyli z tego co mówisz to widzę, że naprawdę starasz się zachować ten work-life balance. A gdzie znajdujesz książki czy artykuły właśnie na ten temat? Bo tak jak wspomniałaś o książkach, o artykułach, które czytasz… Gdzie szukać takich rzeczy?
Na ten moment to tutaj bardzo LinkedIn mi pomaga. I mam kilka osób, które śledzę, m.in. Iwo Szapara z Polski. Też mi polecił kilka osób, które mogę śledzić – to też pojawiają mi się od czasu do czasu posty tych osób. To też motywuje. I czasami pojawiają się takie ciekawe treści, ciekawe punkty widzenia tych osób na temat takiej pracy zdalnej – nie tylko z Europy, ale również z innych kontynentów. Na ten moment tak skupiłam się na tej książce Iwo Szapara, bo jest to dość długa książka, a udało mi się ją wygrać w konkursie, który tam Iwo zorganizował na LinkedInie, że ileś tam osób, które skomentują, dostaną za darmo e-booka – no to mi się udało. 🙂
Gratuluję. 😉
Dziękuję bardzo! I właśnie patrzę, dowiaduję się o różnych formach pracy – co ja myślałam, że są tak naprawdę trzy formy zdalnej pracy, a tam chyba było wypisane co najmniej pięć. Też naprawdę w jakiś sposób kultura jest ważna w organizacjach – to jest coś, co też jest dla mnie ważne – takie doświadczenie pracownika. Bo tutaj możemy dbać o klientów, kandydatów, a tutaj najważniejszym zasobem w firmie są pracownicy. I w pracy zdalnej ważne jest to, żeby stworzyć taką kulturę pracy, która łączy ludzi z daną firmą – żeby to nie była tylko tapeta na komputerze czy gdzieś tam logo firmy, nie wiem, na kubku w naszym domu – tylko żeby rzeczywiście to była, nie wiem, jakaś wizja, misja, czy po prostu ludzie. Też w poprzedniej pracy bardzo ludzie chwalili zespół, w którym byli i w momencie kiedy zmieniłam zespół, doceniłam tak naprawdę siłę, jaka była w tych ludziach i w tych więziach, które były pomiędzy nimi. Takie szerokie, holistyczne podejście na pracę zdalną. Co, o dziwo, też wiąże się właśnie nie tylko z tą pracą wirtualną, ale też z tym, co było przed pandemią, albo co w trakcie pandemii się wytworzyło w firmach.
A wspomniałaś, że od czasu do czasu przychodzisz do biura – no, dzisiaj też jesteś. Czy jeżeli zdarzy Ci się właśnie taki dzień, w którym przyjdziesz do biura i nie jesteś do tego tak przyzwyczajona, bo jednak w głównym stopniu preferujesz pracę zdalną, to czy może Ci to zaburzyć Twój harmonogram tygodniowy, powiedzmy?
Na ten moment nie przychodzę do biura na cały dzień, więc zwykle to jest albo środek dnia… znaczy “zwykle”… no teraz powiem, że albo środek, albo poranek, albo wieczór, więc tak trochę sobie zaprzeczę. 🙂 Natomiast jest to tylko kilka godzin pracy, gdzie mogę coś zrobić przed albo po – więc tutaj staram się tak dopasować te zadania, że na przykład, takich rozmów z kandydatami: albo mam je po prostu przed – staram się ich nie dawać później, bo różne rzeczy mogą się pojawić. Jeżeli tutaj mam kontaktować osoby, no to staram się właśnie… tutaj technika Pomodoro mi pomaga wykonać ten cel. A no jak jestem w biurze to staram się jak najbardziej korzystać z tego, że jestem w biurze – czyli zawężać relacje z osobami w firmie – więc nie skupiam się na tym, że może nie wiem, mój harmonogram, moje cele nie zostaną osiągnięte, tylko też zadaję sobie zawsze pytanie: “Co jest w tym dobrego? Co mogę zrobić? Co mogę zmienić?”. I też nawet będąc w biurze mogę poznać, dowiedzieć się czegoś od osób albo zainspirować się do czegoś – czy tam do pracy zdalnej, czy w aspektach związanych z życiem, zdrowiem, bo tutaj w firmie mamy też różne osoby, a teraz mamy aktualnie Zdrowy Wrzesień, więc taki temat zdrowia, well-beingu jest na topie, więc tutaj jak najbardziej chłonę te informacje, takie inspiracje od osób. Bo ja też nie uznaję, że ja wszystko wiem – też takiej pokory się uczę, a dzięki temu, że mogę tutaj przychodzić do biura to mogę właśnie tak popraktykować, poobserwować, dowiedzieć się jeszcze czegoś ciekawego.
Super! To dziękuję Ci bardzo za dzisiejszą rozmowę. 🙂






